przedszkole…..

4 lutego zaczęłam chodzić do przedszkola, bardzo się z tego powodu cieszę bo w końcu mogę się uczyć i bawić z innymi dziećmi. Mamusia codziennie odprowadzała mnie na dwie godziny, a potem razem z tatusiem odbierali mnie  z przedszkola.  Ale dałam wycisk Pani przedszkolance hahaha, aż na koniec pytała mamusię czy ja mam ADHD, no wcale jej się nie dziwię jak musiała za mną cały czas biegać. Rodzice dali paniom wytyczne co mogę,  a czego nie mogę robić, że muszą pilnować higieny moich rączek.  I tak niecała tygodniowa przygoda chodzenia do przedszkola zakończyła się chorobą. W piątek rano dostałam wysokiej gorączki i zaczęła się walka z kaszlem i katarem,  która trwa do dnia dzisiejszego. Bardzo źle się czuję gorączka mi minęła ale kaszel nie daje mi spokoju. Mamusia zadzwoniła dzisiaj do Pani dr P…  z Karpacza i pytała co ma ze mną robić, bo bardzo ją to martwi. A więc zalecenia są takie, że mam zwiększone inhalacje i teraz mam ich cztery w ciągu dnia, odstawić syropy i poczekać do niedzieli. Z tego wszystkiego najlepszy był dzisiejszy dzień 14 luty „Dzień Zakochanych” i tu niespodzianka. Przyszedł do mnie mój przyjaciel Kubuś (lat 2,5) i wręczył mi balonika w kształcie serduszka i bransoletkę . Ale się ucieszyłam mój pierwszy w życiu Walenty. Kubusiu twoja Amija ( tak do mnie mówi)  dziękuje Ci bardzo i obiecuje, że nie długo wyzdrowieje i będziemy razem bawić się na śniegu.